itekst.pl
Pisz, zaciekawiaj, zarabiaj
WYBIERZ KATEGORIĘ:
2 marca 2017 r.  /  Porady
Nie używaj webfontów, pisz bloga zwykłą czcionką, najlepiej Arialem

Internet przechodzi nową rewolucję estetyczną za sprawą możliwości osadzania na stronie webfontów, czyli ciekawych czcionek innych niż systemowe. Moda na piękną typografię udziela się wszystkim, także blogerom. Dlatego każdy bloger powinien wiedzieć, że nowoczesne czcionki utrudniają czytanie, a u wielu osób wyświetlają się w sposób uszkodzony.

Przez długie lata świat internetu zmuszony był do korzystania z kilku podstawowych czcionek. Od pewnego czasu istnieje możliwość wykorzystywania na stronach własnych czcionek lub osadzania webfontów (czcionek dociąganych do strony z serwerów Google).

Nowoczesne czcionki kuszą różnorodnością, mamy wśród nich warianty fontów gazetowych, jak i te bardziej finezyjnej, udające pismo odręczne czy maszynowe. Podstawowe czcionki systemowe szybko stały się passe, bo w porównaniu z nowymi wyglądają po prostu słabo.

Systemowe czcionki, takie jak Arial, mają jednak jedną kluczową zaletę, której nie posiadają webfonty: wyświetlają się prawidłowo u każdego użytkownika. W tym samym czasie webfonty u jednych wyglądają dobrze, u innych słabo, a jeszcze u innych są po prostu nieczytelne.

Dlaczego tak się dzieje? Za obsługę nowoczesnych czcionek na stronie odpowiadają trzy rzeczy: system operacyjny, przeglądarka i budowa samej czcionki. Każda z nich niesie ze sobą ryzyko przeniesienia usterki na ekran i uczenienia tekstu nieczytelnym lub nieprzyjemnym w odbiorze.

Nowe wersje systemu Windows posiadają wbudowaną i uruchomioną opcję wygładzania czcionek. Webfont wyświetlany z poziomu takiego system będzie więc posiadał ładnie wycieniowane krawędzie. Ale ta sama czcionka wyświetlona na starszej wersji systemu będzie posiadała poszarpane, schodkowe krawędzie, co da odpychający wygląd. Do tego trzeba doliczyć, że wielu użytkowników nowych systemów ma z różnych względów wyłączone wygładzanie czcionek.

Nie wiadomo dlaczego tak się dzieje, ale różne przeglądarki internetowe odmiennie wyświetlają webfonty. Na jednej przeglądarce czcionka będzie wyglądała ładnie, na innych będzie dwa razy cieńsza i wizualnie niknąca w oczach - taki tekst będzie wtedy bardzo nieczytelny.

I wreszcie ostatnia sprawa: same czcionki. Tu też nie wiedzieć czemu, niektóre webfonty w jednym miejscu wyglądają dobrze, w innym źle.

Z doświadczenia wiem, że parcie na korzystanie z webfontów mają blogerzy, pracujący na komputerach z małym ekranem, ale przy dużej rozdzielczości (przykład: rozdzielczość fullhd na 15 calach). Przy takiej rozdzielczości wady nowoczesnych czcionek będą niewidoczne, ponieważ przy tak małym rozmiarze piksela na ekranie trudno będzie dostrzec defekty. Natomiast ta sama czcionka wyświetlona na monitorze 20" będzie wyglądała okropnie, czego nie ma świadomości właściciel strony jeśli nie ma takiego monitora.

Rada na to wszystko jest prosta: używajmy na blogach czcionek systemowych. Takich, które są sprawdzone i które dają sto procent pewności, że tekst który wyświetlamy czytelnikowi będzie estetyczny i łatwy w odbiorze. Taką czcionką jest Arial i tego radzę się trzymać.

A webfonty? Cóż, można wykorzystać ich zalety do wyświetlenia nazwy bloga na górze strony, menu strony czy nazw działów w bocznych ramkach, ale nic poza tym.



Poradnik Blogera - profesjonalnie o blogowaniu